Niektóre płyty próbują opowiadać historie (...) pisze Andrzej Kalinowski, Jazz Forum 7/8 2026 (..). Inne same stają się historią. „Minwi”, drugi album nowojorskiego tria Nite Bjuti, a zarazem debiut zespołu dla szwajcarskiej oficyny Intakt Records, należy do tej drugiej kategorii. To nie jest zbiór kompozycji ani nawet improwizacji. Jest to dźwiękowy rytuał pamięci, tożsamości i wspólnoty, w którym jazz staje się jednym z wielu środków artystycznego wyrazu, służących do opowiadania o doświadczeniu współczesnej afro-karaibskiej diaspory.
Candice Hoyes, Mimi Jones i Val Jeanty od początku działalności konsekwentnie wymykają się gatunkowym klasyfikacjom. W ich muzyce improwizacja spotyka elektronikę, performatywną narrację: spoken word, afrofuturyzm, tradycję karaibską i nowoczesną pracę studyjną. Minwi - kreolskie słowo oznaczające „północ”, nie wyznacza jednak kierunku geograficznego. To raczej metafora poszukiwania domu. Domu rozumianego nie jako konkretne miejsce, lecz jako przestrzeń przywoływaną przez pamięć, wspólne doświadczenia i kobiecą solidarność.
Album został zarejestrowany na żywo w legendarnym nowojorskim klubie Nublu, a cały materiał powstał w procesie improwizacji. To fakt istotny, bo trudno uwierzyć, że dziewięć rozbudowanych utworów zachowuje tak konsekwentną dramaturgię i narracyjną spójność. Nie ma tu przypadkowych dźwięków. Każdy muzyczny gest wydaje się odpowiedzią na impuls partnerki, a każda fraza rodzi kolejną, niczym rozmowa prowadzona za pomocą słów i dźwięków.
Najbardziej imponuje równowaga między intelektem a emocjami. Hoyes nie jest klasyczną wokalistką jazzową. Jej głos funkcjonuje jednocześnie jako instrument, narrator i medium. Śpiewa, recytuje, szepcze i wykrzykuje, budując
wielowymiarowe słuchowisko o kobiecości, pamięci i wolności. Otwierające płytę „Ode to Octavia” staje się hołdem dla Octavii Butler i całej tradycji czarnej wyobraźni futurystycznej, podczas gdy „Blaxk Mermaids” przywołuje tragiczne losy tych, którzy podczas transatlantyckiego handlu niewolnikami wybierali śmierć zamiast niewoli. To jedna z najbardziej poruszających muzycznych metafor na albumie.
Fundamentem całości pozostaje niezwykle kreatywna gra Mimi Jones. Jej kontrabas nie pełni wyłącznie funkcji harmonicznej. Jest osią narracji, motorem rytmicznym i emocjonalnym kręgosłupem całej muzyki. Z kolei Val Jeanty tworzy intrygujące pejzaże brzmieniowe za pomocą elektroniki, beatów i haitańskich inspiracji perkusyjnych. Jej partie nigdy nie dominują, lecz subtelnie rozszerzają przestrzeń akustyczną, nadając całości niemal magiczny i teatralny wymiar.
Gościnne udziały trębaczki Mileny Casado i flecistki Nicole Mitchell doskonale wpisują się w tę estetykę. Delikatne wejścia trąbki w „Chefchaouen Blu” oraz pełen duchowej ekspresji flet Mitchell w zamykającym album „Wombfire” nie są jedynie brzmieniową ornamentyką, lecz istotnymi głosami w tej wielowątkowej narracji.
Choć „Minwi” wyrasta z tradycji jazzu, równie wiele zawdzięcza muzyce elektronicznej, poezji, sztuce performatywnej, afrofuturyzmowi i eksperymentalnej scenie Nowego Jorku. Jednak największą siłą albumu pozostaje jego szczerość. W czasach, gdy wiele projektów określanych mianem „zaangażowanych” zatrzymuje się na poziomie deklaracji, Nite Bjuti proponują prawdziwie wspólnotowe doświadczenie. Improwizacja nie jest tutaj pokazem instrumentalnej biegłości, lecz sposobem budowania relacji – między samymi artystkami, ich przodkami i słuchaczami. To muzyka wymagająca skupienia i wyobraźni, ale odwdzięczająca się niezwykłą głębią przeżycia.
Candice Hoyes – wokal, efekty, teksty
Mimi Jones – kontrabas, wokal, efekty
Val Jeanty – perkusja, elektronika
Nicole Mitchell – fletMilena Casado – trąbka