Petrenko ,Vasily, Royal Liverpool Philharmonic Orchestra
nr katalogowy
8.572461
nośnik
CD x 1
wydawca
Naxos
data wydania
3.11.2010
EAN / kod kreskowy
747313246175
Produkt nagrodzony:
Audiophilia: 'Star Recordings of the Year' (2012) BBC Music Magazine: 'Awards Finalist' (2012) BBC Music Magazine: 'Orchestral Choice' (2011) ClassicsToday.com: 'International Concensus' (2011) Diapason: 'Diapason D’or' (2011) Fanfare: 'Want List' (2011) Gramophone Award: 'Orchestral' (2011) MusicWeb International: 'Bargain of the Month' (2011) MusicWeb International: 'Nominee for Recording of the Year' (2011)
Opinie są moderowane przed publikacją. Nie weryfikujemy, czy ich autorzy kupili lub używali produktu.
Recenzje naszych klientów
Kariera Wasyla Petrenki (rocznik 1976) przypomina tę, sprzed lat, karierę Simona Rattle: obaj w (...)
5 / 5
Jan Hryniewicz
30.01.2011
Kariera Wasyla Petrenki (rocznik 1976) przypomina tę, sprzed lat, karierę Simona Rattle: obaj w podobnym wieku zdobywali światowy rozgłos. Oby jednak obecny sukces międzynarodowy młodego Rosjanina na angielskiej prowincji nie przeistoczył się w zgnuśniałą nudę i rutyniarstwo obecnego szefa orkiestry w Berlinie.
Każdy występ Petrenki to wydarzenie. Jego interpretacje muzyki Mahlera budzą zachwyt (czekamy na nagrania). Jego kontynuowany cykl Symfonii Szostakowicza budzi podziw i każda płyta jest nagradzana.
Aż dziw, że w Polsce jest on praktycznie nieznany. Tu jednak pragnę przypomnieć, że podobnie było z Rattlem na początku jego kariery.
Nowa płyta Petrenki to X Szostakowicza: bezbłędna interpretacyjnie w każdym takcie. Ponadto, podobnie jak większość albumów artysty, jest wydana przez wytwórnię Naxos, której niedrogie płyty nie nadszarpują nawet skromnego budżetu. Ale ja nie o tym…
Młody dyrygent ze swą orkiestrą z Liverpoolu nagrał już m.in. Ósmą DSCH, przy której zupełnie miękną kolana. Analitycznie oddano tu istotę dzieła, które bynajmniej nie jest o wojnie i jej okrucieństwach, lecz o koszmarze życia i zmiażdżeniu jednostki. Czuje się to zwłaszcza w spektakularnej części trzeciej. Finał zaś budzi głęboki szok estetyczny: rzadko kiedy spotyka równie sugestywne opisanie bezradności i beznadziei bez wyjścia.
Teraz o nowo wydanej Dziesiątej:
Ta płyta może być chlubą nawet najwspanialszej kolekcji! Streścić to można w dwóch słowach: analityczność i pasja. I gaz do dechy. Napięcie i intensywność nasilają się z każdą minutą aż do spektakularnego finału z triumfalnym DSCH.
Wspaniałe. Brak słów.
Jan Hryniewicz
http://janhryniewicz.bloog.pl