Opinie są moderowane przed publikacją. Nie weryfikujemy, czy ich autorzy kupili lub używali produktu.
Recenzje naszych klientów
„Better You Don’t” to drugi album Jima Blacka & The Schrimps(...) pisze Andrzej (...)
5 / 5
Andrzej Kalinowski
16.10.2025
„Better You Don’t” to drugi album Jima Blacka & The Schrimps(...) pisze Andrzej Kalinowski, Jazz Forum 9 2025 (..) – kwartetu, który
amerykański perkusista założył w Berlinie, chwilę po przeprowadzce z Nowego Jorku.
Jimowi zawsze było blisko do Europy – świadczy o tym cała jego dyskografia, jak również
częsta obecność na europejskich festiwalach i trasach koncertowych. Występuje także w
Polsce – w marcu br. grał na festiwalu Jazz Jantar w zespole trębacza Petera Evansa „Being &
Becoming”, a w listopadzie wraz z The Schrimps zagra koncert w Sopocie, na scenie
Mamuszki 14.
Wróćmy jednak do wydawnictwa. Kierowany przez perkusistę kwartet wykonuje rytmiczną
muzykę improwizowaną, w której nic nie jest nazbyt oczywiste. Z przewidywalnych kwestii
pozostają: dynamika, melodyka i zespołowa improwizacja. Pozostałe elementy – brzmienie,
harmonia, rytm – podlegają nieustannym zmianom, raz pozostając bliżej free jazzu, chwilę
później muzyki konceptualnej czy postrockowej. Skład berlińskiego kwartetu z udziałem
dwóch saksofonistów – Asgera Nissena i Juliusa Gawlika – oraz basisty Felixa
Henkelhausena, nawiązuje do dokonań kwartetów Bloodcount Tima Berne’a i późniejszego
Endangered Blood - oba zespoły z udziałem Jima Blacka.
Nowojorskiego muzyka od samego początku (czyli lat 90. XX wieku) cechuje niepowtarzalna
gra na bębnach i wyjątkowe poczucie polirytmii, która nie kończy się na rytmie i czasie –
dotyczy też przestrzeni. Black gra gęsto, a kolorystycznymi akcentami kreuje muzyczną
przestrzeń. W równej mierze ważna jest dla niego historia jazzu, jak i najnowsze dokonania
muzyki elektronicznej. W dziedzinie kompozycji odnajdziemy na nowej płycie odniesienia do
muzyki etnicznej, ambientu i minimalistów. Wszystkie kompozycje są autorstwa Blacka.
Trzeba się do klimatu tej muzyki przyzwyczaić – albo się ją polubi, albo ... ? Mimo wszystko
ta płyta nie jest trudna w odbiorze, ale nie jest to też rozrywkowy jazz, wobec którego The
Schrimps pozostaje w zdecydowanej opozycji, odnosząc się do wszystkiego, co w muzyce
jest alternatywne. W jazzie będzie to muzyka Steve’a Colemana i Tima Berne’a, w muzyce
rockowej – King Crimson, Radiohead, Björk, Laurie Anderson, czy postrockowi muzycy z
Islandii, z którymi Jim tworzył formację AlasNoAxis.
Jim przytuli każdego, kto pragnie czuć dźwięki. Nie ma tu anarchii – liczy się wrażliwość i
jak w jazzie - trzeba poczuć tę muzykę, ale nie chodzi o klasyczny feeling, raczej o to, aby
widzieć dźwięki i słyszeć ich kolory, że się tak przewrotnie wyrażę. Jim Black jest jednym z
tych ważnych perkusistów – jak Paul Motian, Tony Williams czy Joey Baron – którzy nie
tylko są charakterystyczni jako instrumentaliści, ale także tworzą zespoły, aby nagrywać nową
muzykę XXI wieku i osiągać w niej kolejne poziomy kreatywności.
Asger Nissen – saksofon altowy
Julius Gawlik – saksofon tenorowy
Felix Henkelhausen – kontrabas
Jim Black – perkusja