Przejdź do treści
Belisle-Chi: Slow Crawl: Performing the Music of Tim Berne

tytuł

Belisle-Chi: Slow Crawl: Performing the Music of Tim Berne

wykonawcy
Belisle-Chi, Gregg
nr katalogowy
INT 443
nośnik
CD x 1
wydawca
Intakt Records
data wydania
1.09.2025
EAN / kod kreskowy
7640120194437
72,00 zł
lub

Produkt na zamówienie

Wysyłka ustalana indywidualnie.

Darmowa wysyłka dla zamówień powyżej 300 zł!

Darmowy kurier dla zamówień powyżej 500 zł!

sprawdź koszty wysyłki

Opinie są moderowane przed publikacją. Nie weryfikujemy, czy ich autorzy kupili lub używali produktu.

Recenzje naszych klientów

Gregg Belisle-Chi to nowojorski gitarzysta, (...) pisze Andrzej Kalinowski, Jazz Forum 9 2025 (...)

Andrzej Kalinowski

16.10.2025

Gregg Belisle-Chi to nowojorski gitarzysta, (...) pisze Andrzej Kalinowski, Jazz Forum 9 2025 (..) który w zaledwie kilka lat zdobył uznanie wśród
muzyków, krytyków oraz miłośników muzyki improwizowanej. Dotychczas występował i
nagrywał m.in. z Billem Frisellem, Timem Berne’em, Nelsem Cline’em, Henrym
Threadgillem, Chrisem Potterem, Jimem Blackiem, Ralphem Alessim, Cuongiem Vu i
wieloma innymi kreatywnymi artystami. W tekście książeczki na nowej płycie „Slow Crawl:
Performing the Music of Tim Berne” gitarzysta wyznaje, że jest wielkim admiratorem
twórczości Berne’a:
„Słucham Tima Berne’a od osiemnastego roku życia, od pierwszego roku studiów. Jednym z
moich pierwszych odkryć był Science Friction – album, który do dziś pozostaje jednym z
moich ulubionych. Ta płyta była dla mnie prawdziwą trampoliną, wprowadzającą mnie w
świat jazzu i muzyki improwizowanej. W tamtym czasie często miałem wrażenie, że moje
muzyczne gusta istnieją w równoległym wszechświecie wobec gustów większości moich
rówieśników. Podczas gdy oni skłaniali się ku standardowym trendom panującym w szkołach
muzycznych, mnie pociągało coś innego – coś, co wydawało mi się bardziej osobiste i bliskie.
W przypadku płyt Tima nie chodziło tylko o słuchanie muzyki – miałem wrażenie, że to
muzyka słuchała mnie. Przeprowadziłem się do Nowego Jorku z nadzieją, że stanę się częścią
tego samego ekosystemu muzycznego co Tim. Nie wiedziałem wtedy, że po latach będę z nim
tak blisko współpracował. (…) Moja nowa płyta to coś więcej niż tylko zbiór kompozycji – to
podróż trwająca lata, która sprawia wrażenie, jakby zatoczyła koło.” Ta szczera wypowiedź
właściwie wyczerpuje moje dywagacje. Dodam tylko, że Belisle-Chi gra na gitarze
akustycznej, interpretując poszczególne kompozycje w sposób harmoniczny, a własne
improwizacje prowadzi bardzo swobodnie, pozostając jednak cały czas w charakterystycznym
nastroju i melodyce utworów Tima Berne’a. W grze Gregga jest też coś wyjątkowego –
piękny, wręcz medytacyjny sposób prowadzenia muzycznej narracji i doskonała realizacja
tego nagrania.