Przejdź do treści
Aruán Ortiz Trio: Serranías - Sketchbook for Piano Trio

tytuł

Aruán Ortiz Trio: Serranías - Sketchbook for Piano Trio

wykonawcy
Betsch, John, Jones, Brad, Ortiz, Aruán
nr katalogowy
INT 392
nośnik
CD x 1
wydawca
Intakt Records
data wydania
1.03.2023
EAN / kod kreskowy
7640120193928
72,00 zł
lub

Produkt na zamówienie

Wysyłka ustalana indywidualnie.

Darmowa wysyłka dla zamówień powyżej 300 zł!

Darmowy kurier dla zamówień powyżej 500 zł!

sprawdź koszty wysyłki

Opinie są moderowane przed publikacją. Nie weryfikujemy, czy ich autorzy kupili lub używali produktu.

Recenzje naszych klientów

Aruána Ortiza (...) pisze Andrzej Kalinowski (Jazz Forum nr 6/2023 )(..) poznaliśmy (...)

Andrzej Keler

17.10.2023

Aruána Ortiza (...) pisze Andrzej Kalinowski (Jazz Forum nr 6/2023 )(..) poznaliśmy już w James Brandon Lewis Quartet, czas na bliższą znajomość z pianistą. Urodzony w Santiago de Cuba w 1973 roku, a od 2002 mieszkający w Nowym Jorku, Aruan Ortiz wychowany był w tradycji popularnej muzyki kubańskiej. Następnie studiował muzykę w Europie i jazz w Nowym Jorku. Niedawno wydał swoją 12 płytę, w tym już 7 w Intakt Records. Latynoamerykańskie pochodzenie jest w muzyce Ortiza odczuwalne, jednak nie w tak bezpośredni sposób jak to można usłyszeć u innych kubańskich muzyków jazzowych. Ortiz bardzo dba o oryginalność własnej muzyki, nie unika przy tym pewnych charakterystycznych dla muzyki latynoskiej elementów, szczególnie na poziomie rytmiki, chwilami operuje też charakterystycznymi dla rumby pasażami w grze na fortepianie. Jednak te kubańskie akcenty nie są w jego pianistyce dominujące, jest w niej o wiele więcej, w tym nawiązań do muzyki klasycznej, jak interpretacji „Los tres galopes” Ignacio Cervantesa, zbliżonej do tego, co w latach 90. spopularyzował w amerykańskim jazzie Uri Caine, interpretujacy Mahlera czy Wagnera. Ortiz wydobywa na pierwszy plan emocjonalność kompozycji kubańskiego klasyka, podobnie jest w jego własnym utworze „Lullaby for the End Times” gdzie usłyszymy klasyczne odniesienia. W pianistyce Oriza odnajdziemy też Theloniousa Monka, Herbie Hancocka z lat 60. gdy nagrywał dla Blue Note i coś z dodekafonii, jak w solowym „Canto de tambores y caracoles”. Z pewnością jest to muzyka erudycyjna, ale nasycona emocjonalnością, czyli tym co tak ważne i charakterystyczne w jazzie. Ortiz jest pianistą i kompozytorem, który wykształcił oryginalną narrację, a pozostając w związku z kulturową tożsamością, sięga po bardziej nowoczesne inspiracje. Nic w tym dziwnego, że dobrze odnalazł się w Nowym Jorku, a może to właśnie zadziałała na niego aura tego miasta? Muzykę pianisty wybitnie dopełniają Brad Jones na kontrabasie, który pogłębia jej współczesny jazzowy charakter i rewelacyjna gra na perkusji Johna Betscha. Przy okazji kolejnej premiery Intaktu ja również odnalazłem jego pianistykę dla siebie. O jakości tego nagrania nie muszę chyba nikogo przekonywać, muzyka wydarza się bardzo blisko nas, z wszystkimi wybrzmieniami i detalami. Słucha się tej płyty wybornie.

Aruána Ortiza poznaliśmy już w James Brandon Lewis Quartet (...) pisze Andrzej Kalinowski (...)

Andrzej Keler

18.05.2023

Aruána Ortiza poznaliśmy już w James Brandon Lewis Quartet (...) pisze Andrzej Kalinowski Jazzforum 05,6/2023 (...) czas na bliższą znajomość z
pianistą. Urodzony w Santiago de Cuba w 1973 roku, a od 2002 mieszkający w Nowym Jorku,
Aruan Ortiz wychowany był w tradycji popularnej muzyki kubańskiej. Następnie studiował muzykę
w Europie i jazz w Nowym Jorku. Niedawno wydał swoją 12 płytę, w tym już 7 w Intakt Records.
Latynoamerykańskie pochodzenie jest w muzyce Ortiza odczuwalne, jednak nie w tak bezpośredni
sposób jak to można usłyszeć u innych kubańskich muzyków jazzowych. Ortiz bardzo dba o
oryginalność własnej muzyki, nie unika przy tym pewnych charakterystycznych dla muzyki
latynoskiej elementów, szczególnie na poziomie rytmiki, chwilami operuje też charakterystycznymi
dla rumby pasażami w grze na fortepianie. Jednak te kubańskie akcenty nie są w jego pianistyce
dominujące, jest w niej o wiele więcej, w tym nawiązań do muzyki klasycznej, jak interpretacji
„Los tres galopes” Ignacio Cervantesa, zbliżonej do tego, co w latach 90. spopularyzował w
amerykańskim jazzie Uri Caine, interpretujacy Mahlera czy Wagnera. Ortiz wydobywa na pierwszy
plan emocjonalność kompozycji kubańskiego klasyka, podobnie jest w jego własnym utworze
„Lullaby for the End Times” gdzie usłyszymy klasyczne odniesienia. W pianistyce Oriza
odnajdziemy też Theloniousa Monka, Herbie Hancocka z lat 60. gdy nagrywał dla Blue Note i coś
z dodekafonii, jak w solowym „Canto de tambores y caracoles”. Z pewnością jest to muzyka
erudycyjna, ale nasycona emocjonalnością, czyli tym co tak ważne i charakterystyczne w jazzie.
Ortiz jest pianistą i kompozytorem, który wykształcił oryginalną narrację, a pozostając w związku z
kulturową tożsamością, sięga po bardziej nowoczesne inspiracje. Nic w tym dziwnego, że dobrze
odnalazł się w Nowym Jorku, a może to właśnie zadziałała na niego aura tego miasta? Muzykę
pianisty wybitnie dopełniają Brad Jones na kontrabasie, który pogłębia jej współczesny jazzowy
charakter i rewelacyjna gra na perkusji Johna Betscha. Przy okazji kolejnej premiery Intaktu ja
również odnalazłem jego pianistykę dla siebie. O jakości tego nagrania nie muszę chyba nikogo
przekonywać, muzyka wydarza się bardzo blisko nas, z wszystkimi wybrzmieniami i detalami.